„Czarny piątek” za nami, a przed nami kolejna faza zakupów przedświątecznych. „Black Friday” widoczny był już od bladego świtu na wypełnionych do ostatniego miejsca parkingach przed hipermarketami i tak też było do późnego wieczora, a nawet w sobotę i niedzielę na które kilka sieci wydłużyło promocje. Sklepy stacjonarne tym razem jeszcze chyba wygrały ze sklepami internetowymi do których dołączyły na przykład linie lotnicze i chyba po raz pierwszy w Polsce… dealerzy samochodów. Czy „Black Friday” z amerykańskim rodowodem stal się standardem europejskim?
JB
Fot. www.flickr.com
