20 milionów złotych kar nałożyło Ministerstwo Obrony Narodowej na PZL-Świdnik za niedotrzymanie warunków dwóch umów.
PZL-Świdnik podjął się modyfikacji 4 śmigłowców Sokół do wersji Głuszec i unifikacji 5 śmigłowców Anakonda. W kwietniu 2014 r. miały trafić do polskich sił zbrojnych 4 przebudowane Głuszce. Tak się jednak nie stało. Dostawa ostatniego śmigłowca odbyła się dopiero w październiku bieżącego roku. Natomiast żaden z 5 śmigłowców Anakonda nie został jeszcze przekazany użytkownikowi. Dla pierwszego egzemplarza Anakondy opóźnienie wynosi ponad rok.
– 5 śmigłowców Anakonda, przeznaczonych do ratownictwa morskiego, jest już gotowych – zapewnia przedstawiciel załogi zakładu w radzie nadzorczej PZL-Świdnik, Andrzej Słowiński. – A jeżeli chodzi o opóźnienia, to należy spuścić głowę i przyznać się do błędu – dodaje. – Jest to przykre. Ale są to modernizacje do wysokiego poziomu. Przy takich pracach mogą wychodzić wszystkie rzeczy techniczne, które nie były jeszcze opanowane. I to jest przyczyną opóźnień. Trzeba się uderzyć w piersi i to przyjąć. Jednak problemy techniczne udało się opanować. Śmigłowce Anakonda są w fazie przekazywania.
W rozmowie z reporterką Radia Lublin szef Biura Wydarzeń i Komunikacji PZL-Świdnik, Stanisław Wojtera, uściślił, że obecnie gotowe do odebrania przez polskie wojsko są trzy śmigłowce Anakonda. Dwa są w ostatniej fazie przygotowań.
Zakłady PZL-Świdnik od 2008 roku dostarczyły polskiemu wojsku 31 nowych śmigłowców. Spośród ok. 200 helikopterów, które użytkują polskie siły zbrojne, ponad 160 zostało wyprodukowanych w Świdniku.
ZAlew/opr. ToMa
Fot. archiwum
