Mimo że mrozy – przynajmniej na razie – odpuściły, to w chełmskim ośrodku dla bezdomnych… nie ma wolnych miejsc. Obecnie przebywa tam 58 mężczyzn.
– W związku z maksymalnym obłożeniem mamy sporo potrzeb. Liczymy na każdą formę pomocy – mówi Agnieszka Panasiuk, kierownik schroniska im. św. Brata Alberta w Chełmie. – Potrzebujemy jedzenia, ubrań, a nawet dobrego słowa.
– Jedni przychodzą, drudzy odchodzą, rotacja w schronisku jest bardzo duża – stwierdza pan Jan, który mieszka tam najdłużej. – Jestem tu już 11 lat – opowiada.
Schroniska utrzymuje się dzięki dotacjom, przedświątecznym zbiórkom żywności oraz hojności ludzi dobrej woli.
ŁoM
Fot. Małgorzata Łobejko
