Było modlitewne czuwanie, indywidualne błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem oraz sakrament namaszczenia chorych. W poniedziałek w lubelskiej archikatedrze o zdrowie i siłę do walki z chorobą modlili się chorzy i niepełnosprawni.
Uroczystej mszy świętej przewodniczył biskup senior ks. Ryszard Karpiński.
– Pamiętajmy o chorych nie tylko od święta, ale codziennie. Będąc z nimi, pomagając im i modląc się za nich – mówi ksiądz Bogusław Suszyło, duszpasterz osób chorych i niepełnosprawnych. – Światowy Dzień Chorego obchodzimy już po raz 25. Ten dzień uczy nas, żeby patrzeć na drugiego człowieka z wielką wiarą i ufnością, ale żeby jednocześnie odkrywać ten wielki i piękny skarb, jakim są osoby chore i niepełnosprawne. To oni są skarbem Kościoła. Cierpienie ma sens, tak jak sens ma życie. Sakrament namaszczenia, który dzisiaj przyjęło wielu chorych, jest zdecydowanie przeznaczony nie tylko dla umierających. To sakrament umocnienia dla ludzi cierpiących czy tych, którzy są przed ciężką operacją. Modlimy się wraz z nimi, żeby dawać im moc Chrystusa, który uzdrawia w sposób szczególny nasze dusze.
– Mężczyźni nie płaczą, ale dziś pociekły łzy – opowiada jeden z uczestników mszy. – Jestem szczęśliwa, że tu jestem – stwierdza inna chora.
– Co możemy dać chorym i niepełnosprawnym? Na pewno serce każdego dnia. Osoby chore są bardzo wyczulone na to, jak do nich podchodzimy, jak je traktujemy. Trzeba wkładać w swoją pracę dużo serca. I oni to widzą, bo się niejeden raz odwdzięczają, czy to uśmiechem, czy to traktując nas jako kogoś bliskiego – mówi Dorota Zając, pracująca od 17 lat w domu pomocy.
Światowy Dzień Chorego został ustanowiony w 1992 roku przez papieża Jana Pawła II, w 75. rocznicę objawień fatimskich i 11. rocznicę zamachu na jego życie.
PaSe
Fot. Piotr Michalski
