Górnicy z Bogdanki zwrócili się do ministra energii o wstrzymanie wdrażania kodeksu Grupy Kapitałowej Enea w ich zakładzie. Obawiają się utraty samodzielności decyzyjnej kopalni, a w konsekwencji pogorszenia warunków zatrudnienia i płacy.
Enea ma prawie 66% akcji Bogdanki. Akcjonariusze zdecydowali o zmianach w statucie, a tym samym o wdrożeniu w kopalni ładu korporacyjnego Grupy Enea. Przeciwko temu protestują związki zawodowe Lubelskiego Węgla Bogdanka.
– Nie chcemy stracić samodzielności, dlatego nie zgadzamy się na całkowite podporządkowanie Bogdanki spółce z Poznania – mówi przewodniczący Związku Zawodowego „Kadra” w Lubelskim Węglu Bogdanka, Stanisław Ćwirko. – Nas interesuje poziom zatrudnienia, wysokość płac, warunki pracy i wspieranie społeczności lokalnej. Zmierzamy w kierunku zaprzestania stosowania tego kodeksu grupy Enea, dlatego, że uważamy, że jest szkodliwy dla naszej spółki. Procesy decyzyjne przechodzą do Poznania. W naszej opinii pozbawia to spółkę autonomii. Nie uważamy, żeby byli oni kompetentni w sprawach górnictwa i decyzji dotyczących inwestycji, finansowania oraz sposobu działania. Oczekujemy na reakcję zarządów. Chcemy usiąść do stołu i porozumieć się w sprawie zakresu i sposobu stosowania rozwiązań ładu korporacyjnego – dodaje.
Zarząd Lubelskiego Węgla Bogdanka sprawy nie komentuje do czasu zakończenia rozmów ze związkowcami.
Bogdanka to jedna z najlepszych kopalni w Polsce. Ma ponad 20% udziału w rynku węgla sprzedanego do energetyki zawodowej.
PaSe
Fot. archiwum
CZYTAJ: Bogdanka chce wydobywać węgiel ze złoża Ostrów