Odlatujące bociany zapowiadają jesień

1339658

Bociany, które przyleciały do Polski wiosną, właśnie od nas odlatują. Podczas swojej drogi pokonują nawet 250 kilometrów dziennie. W naszym regionie już zakończyły się tzw. sejmiki bocianie, a w małych poleskich wsiach rolników dotknęła swoista nostalgia za odlatującymi bocianami.

– Dla mnie pierwszym symptomem jesieni są sejmikujące bociany – mówi ornitolog dr Grzegorz Grzywaczewski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. – Te sejmiki to jest nic innego, jak spotykanie się w grupach, doładowywanie akumulatorów przed pokonywaniem kilku, a czasami kilkudziesięciu kilometrów. Dlaczego pojawiają się razem i sejmikują? Bo w grupie jest trochę lepiej, jest więcej oczu. Jeśli pojawia się drapieżnik, to łatwiej go wypatrzeć. W tym czasie trzeba jeszcze intensywnie żerować, dlatego bycie w grupie jest bezpieczne.

Czy bociany lecąc machają skrzydłami?

– Te ptaki wykorzystują pojawiające się warunki i lecą „za darmo” – powiedział Radiu Lublin Grzywaczewski. – Wykorzystują prądy wznoszące, które tworzą się nad lądem. Nad morzem czy dużymi zbiornikami wodnymi takie się nie wytwarzają. Pomimo tego, że trasa może być dłuższa lecąc nad lądem, niż lecąc na wprost, to i tak ptakom bardziej opłaca się wybrać tą dłuższą. Prąd wznoszący pozwala im się przemieszczać bez pracy skrzydeł.

Jak bociany znajdują miejsce, gdzie będą zimować?

– Ptaki kierunek wędrówki mają zakodowany genetycznie – podkreśla Grzywaczewski.

Osoby, które znalazły rannego bociana, albo takiego, który nie odleciał na zimę mogą zgłosić sprawę dzięki „Infolinii dla bociana”: 801-26-24-26.

MLi

Fot. archiwum

Exit mobile version