Dziś (23.09) środowiska Borowiczan-Sybiraków obchodzą 73. rocznicę deportacji żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego do łagrów NKWD numer 270 Borowicze i numer 531 Swierdłowsk.
Do Związku Radzieckiego żołnierzy wywieziono czterema transportami. Jeden z nich odbył się 18 listopada 1944 roku z bocznicy kolejowej przy ul. Nowy Świat w Lublinie.
– Pociągiem wyjechało 900 żołnierzy, którzy oficjalnie mieli status internowanych – mówi prezes stowarzyszenia Środowiska Borowiczan-Sybiraków, Dorota Adach. Córka majora Jana Adacha, który trafił do łagrów. – Byli oni więźniami zmuszanymi do katorżniczej pracy. Na skutek chorób i tragicznych warunków na obcej ziemi pozostało 651 żołnierzy. Sądzę, że w wyniku wywózki zmarło więcej. Wszystko dlatego, że niektórzy nie przetrwali transportu – dodaje.
Jedną z ofiar jest plutonowy Jan Piskorek. Dziś wspomina go córka, Władysława Pielak.
– Mój ojciec został wywieziony i nigdy nie powrócił – powiedziała Radiu Lublin.
Dziś przypada także 25. rocznica powołania środowiska Borowiczan. Na grobach więźniów łagrów NKWD oraz pod Honorową Odznaką Sybiraka na budynku lubelskiego ratusza złożono kwiaty.
Dalsze uroczystości są zaplanowane na jutro (24.09) i poniedziałek (25.09).
PaSe
Fot. Sebastian Pawlak
