Mieszkańcy dwóch przedwojennych bloków na Morawinku w Rejowcu Fabrycznym liczyli na termomodernizację budynków w ramach przygotowywanego przez miasto projektu rewitalizacji zdegradowanych obszarów. Jednak konserwator chce negatywnie zaopiniować docieplenie styropianem zabytkowych obiektów. Zapowiada się na to, że szansa na poprawę warunków mieszkaniowych dla około 30 rodzin przepadnie.
– Chcielibyśmy, aby ten blok został ocieplony. Mieszkamy w norze, gdzie jest wilgoć. Zimą idzie mnóstwo opału. Jeśli konserwator zabytków nie chce się zgodzić, to niech sam przyjdzie tu mieszkać. Nie chodzi tutaj o urodę czy wygląd, ale wygodę dla mieszkańców – apelują mieszkańcy kamienicy.
– Zobaczyliśmy szansę na wykonanie robót remontowych na starych budynkach z 1926 roku, które położone w obszarze rewitalizacji. Mają one szansę, aby uzyskać aż 95% dotacji. To niebywała rzecz dla samorządu, który ma skromny budżet. Moglibyśmy poprawić warunki życia mieszkańców i jednocześnie zabezpieczyć obiekt na kolejne lata – przyznaje Stanisław Bodys, burmistrz Rejowca Fabrycznego. – Jednak konkurs ma zasady, które trzeba spełnić. Jest to m.in. uzyskanie co najmniej 50% uzysku energetycznego, czyli trzeba ocieplić budynek. Wystąpiliśmy o opinię do konserwatora. Po wielu rozmowach wiemy, że odpowiedź będzie negatywna w przypadku docieplenia styropianem – dodaje.
– Konserwator proponuje alternatywne rozwiązania, ale nie dają one oczekiwanego uzysku energetycznego. Ten program to olbrzymia szansa, aby zrobić coś dobrego dla ludzi. Poprawi się estetyka otoczenia i jakość życia mieszkańców – tłumaczy burmistrz.
– Chcielibyśmy, aby był zachowany autentyzm tych budynków. Docieplenie styropianem o grubości 14 centymetrów z ewentualnym odtworzeniem detalu architektonicznego w styropianie wpłynie negatywnie na wygląd. Zostaną pogłębione otwory okienne, czyli jednocześnie obiekty te stracą to, co zadecydowało o włączeniu ich do wojewódzkiej i gminnej ewidencji zabytków – wyjaśnia Paweł Wira, p.o. kierownik delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Chełmie.
– To nie jedyny program, z którego można próbować uzyskać środki finansowe. Trzeba szukać możliwości ratowania tych kamienic, bo na to zasługują. Zwłaszcza, że są to dwa największe i najbardziej charakterystyczne budynki – podsumowuje Paweł Wira.
Według konserwatora propozycja mieszkańców zabytkowych bloków na Morawinku i inwestora jest krótkowzroczna. Przekonuje, że obiekty przez lata popadały w ruinę i potrzebny jest kapitalny remont.
DoG / opr. KS
Fot. Dominik Gil










