Mieszkańcy Kolonii Drzewce w gminie Nałęczów nie zgadzają się na przejazd po miejscowej drodze ciężarówek dojeżdżających do modernizowanej linii kolejowej nr 7. Według wcześniejszych ustaleń, na które powołują się mieszkańcy i zarządca drogi, transport materiałów związanych z przebudową torów miał odbywać się koleją. Tak się jednak nie dzieje.
Mieszkańcy są zrozpaczeni, bo samochody niszczą nową drogę, na którą czekali wiele lat. – Chcielibyśmy zachować ją w dobrym stanie. Wcześniej, przez 40 lat mieliśmy straszną drogę. O tę nową długo walczyliśmy, a ma zaledwie około 4 lat. Teraz jeżdżą ciężkie samochody. To takie kolosy, że aż domy nam drżą. Boimy się, iż na wiosnę zostaniemy bez szosy. Nie ma świateł, nie ma chodnika, to teraz jeszcze tę szosę nam zepsują – mówią mieszkańcy Kolonii Drzewce.
– Były rozmowy i spotkania z przedstawicielem włoskiej firmy budującej tę trasę kolejową. Wskazaliśmy odcinki dróg, które są całkowicie wyłączone z korzystania. Mieli wykorzystać tłuczeń, istniejący w ich pasie kolejowym, na wybudowanie dróg technologicznych na potrzeby swojej inwestycji. W ich obrębie mieli się poruszać. Niestety uzgodnienia te nie dochodzą do skutku. Kilkukrotnie zwracaliśmy się w tej sprawie do Polskich Kolei Państwowych – wyjaśnia Anna Nizioł, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Puławach.
– Transport materiałów potrzebnych do modernizacji odbywa się pociągami. W ten sposób dowożone są kruszywa lub 120-metrowe odcinki szyn, które zostaną ułożone na nowej linii kolejowej. Wywóz starych kruszyw, elementów torów czy złomu odbywa się za pomocą ciężarówek. Zarządcy dróg zostali o tym poinformowani przez wykonawcę inwestycji – przekonuje Karol Jakubowski z Polskich Linii Kolejowych.
Droga w Kolonii Drzewce nie jest przystosowana do takich obciążeń. – Jeżdżące tędy ciężkie pojazdy niszczą nam drogę, a drogi powiatowe powinny być przystosowane do pojazdów o dużej masie – zauważa sołtys miejscowości, Jerzy Pyśniak.
– Część dróg, z których planuje korzystać inwestor, ma wprowadzone ograniczenia tonażowe ze względu na zbyt słabą podbudowę. Powstały one wiele lat temu – wyjaśnia Anna Nizioł. – Chcemy zmusić wykonawcę, żeby przystosował je do przewozu materiałów. Obecnie trwają uzgodnienia wstępne. Na razie czekamy – dodaje.
– Polskie Linie Kolejowe cały czas monitorują inwestycję – zauważa Karol Jakubowski z PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.. – Jeżeli zostaną stwierdzone zniszczenia nawierzchni drogowej, spowodowane działalnością wykonawcy, ma on obowiązek naprawić drogę. Zależy nam, aby prace modernizacyjne na linii kolejowej były jak najmniej uciążliwe dla mieszkańców, a wywóz starych materiałów w najmniejszy sposób ingerował w komunikację na danym obszarze.
ŁuG
Fot. powyżej Łukasz Grabczak, poniżej nadesłane






