Pałac Suchodolskich w Dorohusku doczekał się kapitalnego remontu. Wzniesiony około połowy XVIII wieku jest jedną z bardziej okazałych rezydencji w regionie.
Usytuowane na płaskim wyniesieniu na skraju doliny Bugu założenie przetrwało tylko w niewielkim fragmencie – właśnie pałacu i jego najbliższego otoczenia, które także jest rewitalizowane.
Są już bardzo ciekawe i obiecujące odkrycia archeologiczne, są kłopoty ze szpecącym widok słupem energetycznym stojącym vis-à-vis wejścia głównego, ale jest i radość mieszkańców, dla których pałac to fragment ich własnej historii.
– W czasie wojny był tu niemiecki szpital. W tym pałacu kończyłem VII klasę – wspomina mieszkający po sąsiedzku Mieczysław Prończuk. – Dobrze, że to miejsce odzyska dawny blask.
– Remont dachu jest już zakończony. Planujemy jeszcze m.in. wymianę podłóg, centralnego ogrzewania oraz sieci wodno-kanalizacyjnej, okien i parapetów – wylicza Wojciech Sawa, wójt gminy Dorohusk. – Chcemy, by pałac wyglądał okazale, a jednocześnie zależy nam na czasie. Nie zapominamy także o otoczeniu. Będą np. parkingi oraz stylowe oświetlenie.
Naprzeciwko wejścia głównego stoi słup energetyczny. – Mamy nadzieję, że uda się zmienić jego lokalizację. Będziemy o tym rozmawiali z Zakładem Energetycznym w Chełmie – zapewnia wójt.
– Badania odkrywają wciąż nowe tajemnice. Trwają poszukiwania tajemniczych lochów, które prowadziły nad Bug. To bardzo prawdopodobne – podkreśla Stanisław Gołub, który nadzoruje prace archeologiczne na tym terenie.
Aktualnie w pałacu funkcjonuje biblioteka oraz ośrodek kultury. Gmina liczy na nowe możliwości wykorzystania tego obiektu.
Wartość prac oszacowano na blisko 4 miliony złotych, z czego prawie 3 mln zł to dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego i Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.
DoG / opr. MatA
Fot. Dominik Gil




























