piątek, 26 stycznia 2024
ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.

ARCHIWUM RADIO LUBLIN

ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.
  • ARCHIWUM
  • KATEGORIE
  • TAGI
  • RADIO LUBLIN
ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Strona Główna Wiadomości Chełm

Chciała uratować bobra, jednak zabrakło weterynarza

30 listopada 2018 / 17:57
A A
Udostępnij na FacebookUdostępnij na TwitterKod QR

Wczoraj (29.11) po południu podczas spaceru nieopodal domu dziadka, nad kanałem Wieprz-Krzna, nasza Słuchaczka natknęła się na bobra.

Zwierzę nie uciekało i wydawało się chore, dlatego postanowiła mu pomóc i zadzwoniła pod numer alarmowy 112. Stamtąd przekierowano ją na policję, dalej do urzędu gminy do osoby odpowiedzialnej za odławianie zwierząt. Gdy usłyszała, że urząd już nie pracuje i nazajutrz rano ktoś przyjedzie odłowić bobra, zbulwersowana takim podejściem postanowiła działać, by nie pozwolić zwierzęciu zamarznąć.

Chciała pomóc zwierzęciu

– Oceniłam, że bóbr nie stanowi dla mnie zagrożenia, więc narzuciłam na niego kurtkę i zabezpieczyłam w transporterze dla psa – mówi Ewa Rudzińska. – Dla bobra był ciasny, jednak to jedyna solidna rzecz, która umożliwiała zabezpieczenie zwierzaka. Gdy złapałam bobra dowiedziałam się, że pan z urzędu gminy jedzie po niego i „będzie wkrótce”. W tym czasie potwornie przemarzłam, więc wniosłam go pod dach. Gdy przyjechał urzędnik, dowiedziałam się, że lekarz który miał zająć się bobrem zasłabł i został zabrany przez pogotowie, a pan nie miał pomysłu co z nim zrobić. Byłam przekonana, że przyjechał, aby go zabrać, bo samodzielnie nie byłam w stanie zorganizować mu pomocy. Nikt kompetentny nie otworzył transportera i nie sprawdził zdrowia zwierzęcia. Bóbr był w ciężkim stanie, więc nie mógł czekać. Dodatkowo jeśli miał wściekliznę i był żywy to stanowił zagrożenie dla mnie i dziadka. Po wyjeździe pana z gminy próbowałam zorganizować transport, żeby dostarczyć go do weterynarza, ale zauważyłam stężenie pośmiertne. Wtedy odpuściłam.

Od urzędu do urzędu

– Najpierw skontaktowałem się z powiatowym lekarzem weterynarii, później z gminnym lekarzem, a następnie jeszcze raz z powiatowym – zaznacza Ryszard Grzywaczewski, pracownik urzędu gminy w Sosnowicy. – Lekarz powiatowy podjął decyzję, że przyjedzie, jednak zasłabł. Skontaktowałem się z innym lekarzem z powiatowego inspektoratu weterynarii. Pani próbowała zorganizować innego lekarza, jednak nie była w stanie tego zrobić i powiedziała, że zwierzę zostanie odebrane rano. Gmina nie mogła zrobić więcej.

Jak się zachować?

– Przyjeżdżam tu od lat. Dla mnie jest to najpiękniejsze miejsce na ziemi. Chciałabym tu przyjeżdżać mając pewność, że nie zostanę znów zostawiona w takiej sytuacji – dodaje Ewa Rudzińska. – Zmieniły się standardy poschodzenia do zwierząt, a tutaj wciąż mamy XIX wiek.

– Trzeba być wrażliwym na zwierzęta chore. Nie wiadomo czy zwierzaka udałoby się uratować, ale służbom zabrakło szybkości działania – uważa Radosław Olszewski, kierownik ośrodka hodowli zwierząt w Poleskim Parku Narodowym. Jak podkreśla w mieście łatwiej o interwencje niż na wsi, gdzie problem spoczywa często na barkach jednej osoby z urzędu gminy, która ma ograniczone możliwości.

Rozwiązaniem mogłyby być gminne czy powiatowe „ekopatrole” interweniujące właśnie w takich sytuacjach. Dziś (30.11) rano przedstawiciele Powiatowego Inspektora Weterynarii z Parczewa, którzy przyjechali odłowić zwierzę, mogli już tylko zabrać truchło do utylizacji.

DoG / opr. KS

Fot. Ewa Rudzińska / nadesłane

Następna wiadomość

Wernisaż wystawy fotografii „Oblicza czasu”

SZUKAJ

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki

Podobne

  • „Trzeba zrobić wszystko, żeby uratować ten budynek”. Trwają starania o ocalenie zabytkowego domu Aleksandry Wachniewskiej
  • Gmina Wisznice: w okolicach zabudowań pojawił się łoś
  • „To prawdziwy cud, że nikt nie ucierpiał”. Przez powiat rycki i łukowski przeszły nawałnice
  • Zniszczone kojce i ogrodzenie. Schronisko w miejscowości Gózd po przejściu trąby powietrznej
  • Zginąć może nawet 37 tys. norek. Hodowcy nie przysługuje odszkodowanie

Radio Lublin S.A. w likwidacji
ul. Obrońców Pokoju 2
20-030 Lublin
tel. 801 501 022 / 81 53 64 200
e-mail: poczta@radiolublin.pl
https://radio.lublin.pl

© 2024 Wszelkie prawa zastrzeżone. Radio Lublin S.A. w likwidacji

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • ARCHIWUM
  • KATEGORIE
  • TAGI
  • RADIO LUBLIN
Ta witryna wykorzystuje cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności.
Skip to content
Open toolbar Narzędzia ułatwień

Narzędzia ułatwień

  • Powiększ tekstPowiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • KontrastKontrast
  • NegatywNegatyw
  • Podkreśl linkiPodkreśl linki
  • Czcionka alternatywnaCzcionka alternatywna
  • Reset Reset