Pani Krystyna Andrzejuk, która mieszka na lubelskich Czubach, z ponad dwumiesięcznym opóźnieniem otrzymała paczkę z Kanady. Chociaż – jak mówi – kurier usiłował doręczyć przesyłkę w ostatnich dniach listopada poprzedniego roku – nie zostawił w skrzynce pocztowej papierowego awizo. Nie pozostawił awizo mimo, że dostęp do skrzynek pocztowych w tej klatce schodowej ma każdy zainteresowany (na zdjęciu). Kurier nie wysłał też SMS-a z powiadomieniem, ponieważ nadawca w Kanadzie nie podał numeru komórkowego adresatki. Przesyłka trafiła więc do pani Krystyny dopiero w lutym, a do tego adresatka została obciążona dodatkową opłatą 20 złotych, chociaż nawet nie wiedziała, że ktoś do niej nadał jakąkolwiek przesyłkę. Z jakiego powodu doręczenie paczki opóźniło się o około 10 tygodni i czy można anulować opłatę nałożoną na adresatkę? Wyjaśniamy to we wtorkowym „Pogotowiu radiowym”, prosząc o informacje w tej sprawie: Małgorzatę Maj – rzeczniczkę prasową DPD Polska sp. z o.o. oraz Elżbietę Szatkowską – prokurent firmy kurierskiej Polamer. W dalszej części audycji informacje o prokonsumenckich działaniach Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Tuż po godzinie 12.00 zaprasza Dariusz Turecki.
Fot. Dariusz Turecki
