Cięte czy w doniczkach? Trwa sprzedaż choinek

choinkaaaa

Większość z nas nie może sobie wyobrazić świąt bez choinki. Tradycja ubierania tego drzewka w Polsce rozpowszechniła się na przełomie XIX i XX wieku, a przyszła do nas z zachodu.

– Ta tradycja najpierw pojawiła się w największych miastach jak Wrocław czy Poznań – mówi Marzena Bury-Kustosz z Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie: – Dotarła również do Warszawy i innych miast, oczywiście również na Lubelszczyznę, następnie do mniejszych miasteczek. W końcu zagościła w każdej wiejskiej chacie. I tak już ten zwyczaj zagościł na dobre w okresie międzywojennym, ale tak naprawdę w każdej wiejskiej chacie można było je zobaczyć już po wojnie. Dziś już też nikt z nas świąt bez choinki nie jest sobie w stanie wyobrazić. Dzieciom wydaje się, że jest to wyłącznie polska i wielowiekowa tradycja.

– Najlepiej wybrać żywą, ciętą choinkę – mówi pan Konrad, sprzedawca choinek: – Świerk srebrny, pospolity, pachnący, świeżo cięty. Jodła jest bardziej trwała, nie sypie się, nie gubi igieł. Jodły postoją nawet do lutego, świerk srebrny mniej więcej tyle samo, ale będzie gubił igły.

– Atmosfera jest wtedy, kiedy ubiera się choinkę – mówi jeden z kupujących: – I wtedy nie trzeba śniegu. Wiadomo, że byłoby fajniej, ale jest jak jest.

– Wolę choinki kupowane w doniczkach, bo można ją później wsadzić do ogródka, przez co nie niszczy się roślin – zaznacza inny nabywca drzewka.  

– Nasze choinki chyba jednak w większości przybierane są w ozdoby gotowe, które produkowane są masowo, fabrycznie i są dostępne w każdym sklepie. Każda z nich na pewno ma swój indywidualny rys, ale w pewnym sensie są takim trochę schematem. Są mody na różne kolory – jedni sięgają do ozdób retro, ja na przykład lubię ubierać choinkę w pawie oczka – mówi Marzena Bury-Kustosz.

– Najlepsza jest w doniczce – mówi Ewelina Poleszak, sprzedawczyni choinek: – Mamy własną plantację. Wyjmujemy choinkę z donicy, pokazujemy każdą sztukę, nic się nie osypuje. Wiadomo, że trzeba podlewać i stawiać nie blisko grzejnika, bo wtedy igła też się osypuje. Około litra dziennie trzeba takiej choince dziennie dać. Najlepiej wybrać się po nią jak najszybciej, bo później zostają już tylko słabsze gatunki.

Wcześniej choinkę ubierano w ozdoby ręcznie robione, często to były ozdobione szyszki czy orzechy. Także bombki robione były z papieru kolorowego.

InYa (opr. DySzcz)

Fot. archiwum

Exit mobile version