Małżeństwo z Zamościa nie dało się oszukać i nie straciło pieniędzy.
Telefon od oszusta odebrała kobieta. Nieznajomy przedstawił się jako jej syn i powiedział, że jest w szpitalu, ponieważ potrącił na przejściu 3 osoby, które zostały ranne. Mężczyzna mówił, że aby uniknąć wiezienia musi wpłacić 34 tysiące złotych. Kobieta poinformowała oszusta, że na koncie w banku ma zaoszczędzonych kilka tysięcy złotych. Wtedy do rozmowy włączył się mężczyzna i przedstawiając się za policjanta polecił, aby poszła pod wskazany adres do notariusza po dokumenty. Małżeństwo po drodze zorientowało się, że podany adres w Zamościu nie istnieje. Wówczas mąż kobiety skontaktował się z synem, który powiedział, że w żadnym zdarzeniu drogowym nie uczestniczył.
O sprawie poinformowano policję.
ZAlew / opr. PaW
Fot. KWP Lublin


