Skradziony York Czesio wrócił do właścicieli. W połowie marca mundurowi z Ryk zostali poinformowani przez zrozpaczoną właścicielkę o kradzieży psa. Z ustaleń wynikało, że kobieta wypuściła z domu Czesia na teren ogrodzonego podwórka. Po kilku godzinach stwierdziła, że psa nie ma na posesji.
Czworonoga udało się szybko zidentyfikować, ponieważ miał pod skórą wszczepiony chip – mówi rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie Renata Laszczka-Rusek: – Policjanci ustalili u kogo znajduje się skradziony na terenie gminy Ułęż piesek wabiący się Czesio. Wszystko wskazuje na to, że pies, który został wypuszczony przez właściciela na teren posesji, by pobiegać w ogródku, został przez złodzieja skradziony, a potem sprzedany innej rodzinie. Właściciele oszacowali wartość materialną pieska, natomiast z całą pewnością większa była wartość emocjonalna. Teraz cała rodzina cieszy się z powrotu swojego ulubieńca do domu.
Kodeks karny za przestępstwo kradzieży przewiduje do 5 lat więzienia.
ZAlew (opr. DySzcz)
Fot. KWP Lublin
