Jacek Sasin: Za przebieg wyborów prezydenckich nie odpowiada rząd

sasin4 2020 04 23 170145

Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin (na zdj.) rozmawiał z samorządowcami z województwa lubelskiego o problemach związanych z epidemią koronawirusa. Podczas telekonferencji, która odbyła się dzisiaj (23.04) w Lubelskim Centrum Konferencyjnym przedstawiciele samorządów mówili o swoich oczekiwaniach związanych z działalnością rządu, które mogą przeciwdziałać negatywnym skutkom kryzysu. O tym, ale także i o przygotowaniach do wyborów prezydenckich w Polsce z wicepremierem Jackiem Sasinem rozmawiał Tomasz Nieśpiał.

Według uczestników spotkania kluczowe dla samorządów jest utrzymanie miejsc pracy i inwestycje.

– Poprosiłem marszałka Jarosława Stawiarskiego o możliwość rozmowy z lubelskimi samorządowcami. Chciałem mieć relację z pierwszej ręki nie tylko o tym, jakie są wyzwania, ale także oczekiwania samorządowców i w jaki sposób rząd może na te problemy odpowiadać. Podejmujemy bardzo wiele działań. To przede wszystkim dwie wielkie ustawy, które już przyjęliśmy w ramach tzw. Tarczy Antykryzysowej. Trzeci taki akt prawny jest przygotowywany i będzie w przyszłym tygodniu procedowany w Sejmie. Ale dzisiaj samorządowcy zwracali uwagę na możliwe skutki epidemii i związanego z nią spowolnienia gospodarczego dla budżetu jednostek samorządu terytorialnego. Jeszcze przed wybuchem epidemii budżety wielu z nich były bardzo napięte, a wiele samorządów osiągnęło maksymalny poziom zadłużenia. Grozi to ograniczeniem inwestycji. Byłoby to bardzo niedobre, bo inwestycje samorządowe – podobnie jak duże inwestycje rządowe – są niezbędnym czynnikiem, abyśmy po kryzysie zdrowotnym zaczęli wstawać na nogi również gospodarczo. Inwestycje zawsze są kołem zamachowym wzrostu gospodarczego i niedobrze stałoby się, gdyby samorządy je ograniczały. Musimy znaleźć sposoby, które spowodują, że środków w budżetach samorządowych na działania prorozwojowe będzie więcej – mówi Jacek Sasin.

– Pomóc samorządom mogą rozwiązania pośrednie, czyli te, które mają pozytywnie wpływać na rynek pracy i kondycję przedsiębiorstw, bowiem przekłada się to i kondycję samorządów. Im więcej dzisiaj obronimy miejsc pracy, tym większe będą wpływy z podatku PIT dla samorządów. Im więcej firm przetrwa ten okres i wznowi działalność, tym wyższe będą wpływy z podatku od działalności gospodarczej. Rząd przeznaczył setki miliardów złotych, które będą płynęły na wsparcie przedsiębiorstw, również w postaci różnego rodzaju ulg i zwolnień. To wszystko powinno mieć pozytywny wpływ również na budżety samorządów – podkreśla gość Radia Lublin.

– Ale rozmawialiśmy też dzisiaj o rozwiązaniach, które umożliwiałyby zniesienie ograniczeń, dotyczących limitów zadłużenia. Ograniczenia te mogłyby zostać zlikwidowane w sytuacji, gdy środki zewnętrzne nie byłyby „przejadane”, czyli przeznaczane na działalność własną samorządów, tylko na inwestycje. Chociażby na dopłaty do różnego rodzaju programów rządowych. Trzeba też chronić programy, które bezpośrednio transferują do samorządów miliardy złotych, na przykład Fundusz Dróg Samorządowych. Jestem zwolennikiem rozwiązania, żeby podnieść poziom dofinansowania rządowego do poszczególnych inwestycji, na przykład do 90%. Pomogłoby to samorządom, które są w gorszej sytuacji finansowej – uważa wicepremier Sasin.

Trwa już druk kart do głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich. Posłowie Koalicji Obywatelskiej Cezary Tomczyk i Marcin Kierwiński zapowiedzieli w środę złożenie do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu dokonania przez wicepremiera Jacka Sasina „przestępstwa wyborczego”. Ich zdaniem druk kart do głosowania jest „bezprawny”.

– Grożenie więzieniem urzędnikowi państwa za to, że ten chce przeprowadzić wybory zgodnie z obwieszczeniem marszałka Sejmu, pokazuje jakiej jakości mamy dzisiaj opozycję w Polsce i jacy politycy ją reprezentują. Trudno się poważnie odnosić do takich wypowiedzi. Wybory są zarządzone na 10 maja, nikt tej daty nie zmienił. Co więcej, nie ma zgodnego z Konstytucją mechanizmu jej zmiany. Znaleźliśmy się w sytuacji trudnej, bo wybory muszą się odbyć, kiedy mamy epidemię. Dlatego rząd szuka rozwiązań, które będą służyły bezpieczeństwu obywateli. Stąd pomysł wyborów korespondencyjnych. Wymagają one przygotowania. A te działania zostały podjęte w oparciu o mocną podstawę prawną – ustawę przeciwdziałającą epidemii Covid-19. Przypominam, że ustawa ta została przyjęta przez wszystkie parte w parlamencie, również te opozycyjne. Ten akt prawny daje premierowi możliwość zlecania wszystkim instytucjom państwa i podmiotom gospodarczym działań, które służą zapewnieniu bezpieczeństwa kraju w okresie epidemii. Premier, korzystając z tych prerogatyw, wydał decyzje nakazujące Polskiej  Wytwórni Papierów Wartościowych druk kart wyborczych, a Poczcie Polskiej przygotowanie ich dostarczenia, dzięki czemu wybory te będą mogły się odbyć w konstytucyjnym terminie – wyjaśnia Jacek Sasin

To nie jest tak, że za te wybory odpowiada rząd czy jakikolwiek minister. Odpowiada za nie Państwowa Komisja Wyborcza i Krajowe Biuro Wyborcze. Tu się nic nie zmienia. Będą normalne gminne komisje wyborcze. Będzie ich mniej, ale to one będą liczyły głosy. Zostaną one stworzone na takiej samej zasadzie jak dotychczas, z możliwością zgłaszania kandydatów przez wszystkie komitety wyborcze. Komisje te zapewnią uczciwe przeliczenie głosów, na takich samych zasadach, jak działo się to wcześniej. Wybory odbędą się w najbardziej demokratyczny, tajny i bezpośredni sposób – dodaje wicepremier.

Niektórzy samorządowcy deklarują, że nie przekażą Poczcie Polskiej spisu wyborców.

– Takie działania są łamaniem prawa. I ci samorządowcy muszą mieć tego świadomość. Przepis zawarty w ustawie o walce z epidemią mówi wyraźnie, że samorządy są zobowiązane do przekazania dostępu do wszelkich rejestrów – podkreśla Jacek Sasin.

ToNie / ToMa

Fot. archiwum

Exit mobile version