ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.

ARCHIWUM RADIO LUBLIN

ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.
  • ARCHIWUM
  • KATEGORIE
  • TAGI
  • RADIO LUBLIN
ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Strona Główna Wiadomości Chełm

Śnięte ryby w jeziorze Glinki. To tragedia – mówią wędkarze

06 lipca 2020 / 17:53
A A
Udostępnij na FacebookUdostępnij na TwitterKod QR

Ponad tona martwych ryb została już wyłowiona z jeziora Glinki koło Włodawy. Przyczynę ich śnięcia wykażą szczegółowe badania Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Przypuszcza się, że do tej sytuacji przyczyniły się gnijące trawy spływające z rzeką Tarasienka dopływającą do jeziora.

CZYTAJ: Setki śniętych ryb w jeziorze Glinki

–  Dostaliśmy informację, że na jeziorze Glinki grasują kłusownicy, ale gdy dotarliśmy na miejsce okazało się że tam ginie ryba. Pierwsza akcja wyławiania martwych ryb skończyła się w piątek (03.07) o 2 nad ranem. To jest tragedia. Padły ryby duże, piękne, 7-, 8-kilogramowe sandacze, szczupaki powyżej 10 kilogramów. W sobotę (04.07) odwieźliśmy około 600 kg teraz zbieramy resztę. Próbki zostały pobrane. Muszą być zbadane chemicznie – mówi Wiesław Szczepaniak z Polskiego Związku Wędkarzy Włodawa. – Trwa na łąkach gnije, cały gaz, bardzo dużo azotów wpływa do wody i niestety azot się rozkłada w wodzie i dusi rybę. W czwartek (02.07) w nocy wyłapaliśmy kilkaset kilogramów jeszcze żywych ryb. Dotleniliśmy je w specjalnych zbiornikach i wypuściliśmy do innego zbiornika – dodaje.

ZOBACZ ZDJĘCIA: Wyławianie martwych ryb z jeziora Glinki koło Włodawy

– Potrzeba kilku lat żeby ryby się odrodziły. Wśród padłych ryb dużo jest sandacza, są sumy, amury, karpie i przede wszystkim leszcz. Nie wiadomo czy to przyducha, czy zanieczyszczenia – mówi Daniel Kwiatkowski, prezes koła „Sieja”.

– Są osoby, które mówią, że kanalizacja w Tarasiukach została zalana i dlatego coś takiego się dzieje. Owszem – zostało to zalane, ale ciek który płynie od strony Włodawki jest w takiej samej sytuacji. Te wody nie są skażone kanalizacją, tam też wyginęły ryby,  tam też płynie jedno wielkie szambo. Trawy przy rozkładzie zabierały tlen i dlatego tak się dzieje. Nieszczęśliwie te wody wpadają do Glinek i mieszają się z tamtymi wodami – mówi Dariusz Semeniuk, wójt gminy Włodawa.

– Próbowaliśmy przepompowywać wody dopóki poziom wody w rzece Tarasienka nie podniósł się tak wysoko, że zalał nam urządzenia kanalizacyjne. Wówczas, wspólnie ze starostą, który zorganizował powiatowy sztab antykryzysowy, podjęliśmy decyzję żeby ochronić wody rzeki Tarasienki i jeziora Glinki, które mogą być zanieczyszczone przez wody wpływające z Tarasienki. Zablokowaliśmy pracę dwóch przepompowni, które znajdują się najbliżej tych terenów po to tylko ażeby ograniczyć produkcję ścieków – mówi Jerzy Łagodziński, dyrektor Spółki Wodno-Ściekowej Jezioro Białe-Glinki w Orchówku. – Obserwowaliśmy stan wody. Nie było widać na powierzchni, czy w składzie ścieków bytowych. Nie było też widać śniętej ryby w rzece Tarasienka i we Włodawce – dodaje.

– Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska prowadził badania odnośnie wody w jeziorze Glinki. Wiemy, że tlenu w wodzie było 10-krotnie mniej niż powinno być. Niestety zastój Tarasienki jeszcze trwa, chociaż woda opada z dnia na dzień – mówi Andrzej Romańczuk, starosta włodawski.

– Wydawało nam się na początku, że może nie dojdzie do takiego kataklizmu, że te wody w większości przepłyną Tarasienką dalej, że tylko częściowo skażą teren. Okazało się, że jednak nie. Przy obecnej temperaturze tym bardziej tlen zanika – tłumaczy wójt gminy Włodawa.

– Jezioro Glinki jest jeziorem Skarbu Państwa, ale władającym są Wody Polskie. Nie ma porozumienia między Wodami Polskimi, a dzierżawcą tej wody czyli Polskim Związkiem Wędkarskim. Dlatego podjąłem decyzję, że dam zlecenie utylizacji ponieważ mamy sezon turystyczny, ta ryba nie może zalegać. Ryba zebrana nie może być w otoczeniu jeziora dlatego, że każdy kto do nas przyjeżdża chce wypocząć. Ryby będą jeszcze wypływać, ale będziemy to tak organizowali żeby codziennie były zbierane i odbierane przez firmę do utylizacji – zapowiada starosta włodawski. 

Podobna sytuacja miała miejsce w 2012 roku. Wtedy też był bardzo silny opad deszczu i wyłowiono kilkaset kilogramów ryb, ale sytuacja trwała jeden dzień.

Dziś nad jeziorem poza wędkarzami pracują także strażacy. Polski Związek Wędkarski wprowadził też zakaz wędkowania na Glinkach do 19 lipca. W jeziorze obowiązuje również zakaz kąpieli. Wyniki badań będą znane pod koniec tygodnia.

RyK / SzyMon

Fot. Karolina Ryniak

Tagi: buginfoskarb państwaurszulinwłodawawody polskiewojewódzki inspektorat ochrony środowiska
Następna wiadomość

„W tym roku będzie inaczej”. Festiwal Stolica Języka Polskiego tradycyjnie, ale ze zmianami

SZUKAJ

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki

Podobne

  • Śnięte ryby w zalewie w Nieliszu. Znamy wyniki badań wody
  • Śnięte ryby w stawach w centrum Sernik
  • 06.07.2020 Aktualności Radia Lublin
  • Setki śniętych ryb w jeziorze Glinki
  • Piszczanka zanieczyszczona przez ścieki z zakładu produkcyjnego

Radio Lublin S.A. w likwidacji
ul. Obrońców Pokoju 2
20-030 Lublin
tel. 801 501 022 / 81 53 64 200
e-mail: poczta@radiolublin.pl
https://radio.lublin.pl

© 2024 Wszelkie prawa zastrzeżone. Radio Lublin S.A. w likwidacji

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • ARCHIWUM
  • KATEGORIE
  • TAGI
  • RADIO LUBLIN
Ta witryna wykorzystuje cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności.
Skip to content
Open toolbar Narzędzia ułatwień

Narzędzia ułatwień

  • Powiększ tekstPowiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • KontrastKontrast
  • NegatywNegatyw
  • Podkreśl linkiPodkreśl linki
  • Czcionka alternatywnaCzcionka alternatywna
  • Reset Reset