Kilkanaście osób jest rannych po wypadku, do którego doszło na autostradzie A1 w pobliżu węzła Stanisławie niedaleko Tczewa. Autokar przewożący dzieci zjechał z jezdni, przebił bariery i stoczył się z przydrożnej skarpy. Najciężej poszkodowane są 4 osoby.
Jak powiedział Polskiemu Radiu komisarz Michał Sienkiewicz z pomorskiej policji, funkcjonariusze ustalają szczegółowe przyczyny wypadku. – Na miejscu będzie technik kryminalistyki, który przeprowadzi szczegółowe oględziny autokaru. Policjanci rozmawiali z kierowcą, ale nie chcemy ujawniać tego, w jaki sposób tłumaczył to zdarzenie. Kierowca został przebadany na trzeźwość. Był trzeźwy – mówił Sienkiewicz.
Jezdnia autostrady A1 w kierunku Gdańska jest całkowicie zablokowana. Otwarta pozostaje przeciwległa jezdnia w kierunku Łodzi oraz Warszawy. „Jezdnia jest przejezdna, natomiast musimy się spodziewać utrudnień w ruchu. Możliwe są czasowe wyłączenia z ruchu jezdni w kierunku Warszawy”.
Policja informuje, że autokarem podróżowały osoby w wieku od 9 do 20 lat. Jechały ze Śląska na obóz na Pomorzu.
IAR / RL / opr. PaW
Fot. archiwum
