ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.

ARCHIWUM RADIO LUBLIN

ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.
  • ARCHIWUM
  • KATEGORIE
  • TAGI
  • RADIO LUBLIN
ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Strona Główna Wiadomości Lublin

Ekspert: Nie da się zapobiec kolejnej fali pandemii, jeżeli nie zaszczepimy młodzieży

22 maja 2021 / 20:19
A A
Udostępnij na FacebookUdostępnij na TwitterKod QR

– Nie da się zapobiec kolejnej fali pandemii jesienią, jeżeli nie zaszczepimy młodzieży – powiedział prof. Jacek Wysocki z Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

– Odporność populacyjna, którą musimy zdobyć jako społeczeństwo, potrzebna jest po to, żeby zabezpieczyć się przed falą kolejnych zachorowań na COVID-19, która może pojawić się jesienią. Uchroni nas nie tylko przed chorobą, ale również przed konsekwencjami, jakie niesie ze sobą pandemia w postaci szeregu ograniczeń, m.in. lockdownu, zatrzymania gospodarki czy paraliżu funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej – powiedział prof. Wysocki.

Wskazał, że o odporności populacyjnej możemy mówić wtedy, kiedy większa część społeczeństwa wytworzy przeciwciała przeciw koronawirusowi. Można je nabyć drogą naturalną przez przechorowanie albo przez zaszczepienie. – Aby wygasić epidemię, szacuje się, że trzeba uodpornić 60-70 proc. populacji – powiedział prof. Wysocki.

Prof. Wysocki uważa, że szczepienia młodzieży, a gdy będzie taka możliwość również dzieci, przyniosą korzyść nie tylko społeczeństwu, ale przede wszystkim zaszczepionym. – Spotykam się z opiniami rodziców, którzy mówią, że szczepimy młodzież dla dobra innych. Ale nie jest to do końca prawda – powiedział. Dodał, że „w początkowym okresie pandemii uważano, że koronawirus nie zagraża młodzieży i dzieciom. Dziś wiadomo, że to nieprawda, bo chorują wszyscy. Prawdą jest natomiast, że COVID-19 młodzież i dzieci przechodzą łagodniej niż osoby starsze, a zdarza się, że bezobjawowo.

Według niego bezobjawowe przejście choroby nie gwarantuje braku powikłań. – Zdarza się, że u młodzieży i dzieci po przejściu COVID-19 diagnozujemy bardzo niebezpieczny zespół postcovidowowy tzw. PIMS. Jest to wieloukładowa reakcja zapalna, przebiegająca z gorączką. Dochodzi do uszkodzenia mięśnia sercowego, naczyń wieńcowych, płuc, wątroby i innych narządów. Może spowodować stały uszczerbek zdrowia. Wymaga leczenia szpitalnego, podawania immunoglobulin, sterydów  – powiedział. Dodał, że „na szczęście zespół ten nie występuje często. Obecnie z tą diagnozą na Oddziale Obserwacyjno-Zakaźnym Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Poznaniu przebywa czworo dzieci”.

Zdaniem prof. Wysockiego ryzyko zachorowania na COVIDd-19 wśród młodzieży jest duże. – Młodzi ludzie spędzają dużo czasu ze sobą, nie przestrzegają obostrzeń, nie noszą maseczek. We wrześniu wrócą do szkół i jeżeli nie zostaną zaszczepieni, może pojawić się niebezpieczeństwo wystąpienia czwartej fali zachorowań jesienią – powiedział.

Wskazał, że w Unii Europejskiej dopuszczona do szczepień 16– i 17-latków jest jedynie szczepionka Pfizera. W Stanach Zjednoczonych preparatem tej samej firmy można już szczepić dzieci od 12. roku życia. O rejestracji preparatu w UE decyduje Europejska Agencja Leków (EMA).

Prof. Wysocki ocenił, że obawy przed wystąpieniem niepożądanych odczynów poszczepiennych u młodzieży są bezpodstawne. – Reakcje po podaniu szczepionki są takie same jak u dorosłych i w 90 proc. są łagodne. Może wystąpić gorączka, dreszcze, ból w miejscu szczepienia, ból głowy – powiedział. – Nie ma również przesłanek, żeby twierdzić, że szczepienie może spowodować komplikacje zdrowotne w dorosłym życiu. Wykorzystane w szczepionkach RNA, nie jest tym, który wbudowuje się do genomu człowieka – wskazał. Dodał, że „jeżeli będziemy chcieli w przyszłości szybko reagować na epidemie, które mogą się wydarzyć, będziemy wykorzystywać szczepionki właśnie takie, jak te przeciw koronawirusow”.

Propozycję szczepienia młodzieży i dzieci w szkołach prof. Wysocki ocenia jako pomocną w przyspieszeniu szczepień. – Szczepienia w szkołach usprawniłyby proces szczepień. Zorganizowanie akcji jest możliwe, bo polskie przepisy stanowią, że można szczepić dzieci pod nieobecność rodziców, jeżeli zostali o tym poinformowani, wypełnią ankietę i wyrażą pisemną zgodę. O szczepieniach w szkołach młodszych roczników będziemy oczywiście mogli mówić wtedy, gdy zostanie zatwierdzona szczepionka – powiedział.

RL / PAP / opr. ToMa

Fot. archiwum

Tagi: koronawirusMŁODZIEŻszczepienieszczepionkiszkoły
Następna wiadomość

Nieudana próba oszustwa metodą „na konsultanta”

SZUKAJ

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki

Podobne

  • Ruszyły szczepienia najmłodszych przeciw COVID. Specjaliści: mogą one uratować życie naszych dzieci
  • Minister zdrowia: nie ma decyzji o zniesieniu stanu zagrożenia epidemicznego w kraju
  • Mateusz Morawiecki: nie wykluczamy zniesienia od stycznia stanu zagrożenia epidemicznego
  • 3 grudnia odbędzie się Kongres Młodzieży Polonijnej pod hasłem „Bóg, honor, Ojczyzna”
  • Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych: Nie chcemy, żeby wycieczkom izraelskiej młodzieży towarzyszyli uzbrojeni ochroniarze

Radio Lublin S.A. w likwidacji
ul. Obrońców Pokoju 2
20-030 Lublin
tel. 801 501 022 / 81 53 64 200
e-mail: poczta@radiolublin.pl
https://radio.lublin.pl

© 2024 Wszelkie prawa zastrzeżone. Radio Lublin S.A. w likwidacji

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • ARCHIWUM
  • KATEGORIE
  • TAGI
  • RADIO LUBLIN
Ta witryna wykorzystuje cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności.
Skip to content
Open toolbar Narzędzia ułatwień

Narzędzia ułatwień

  • Powiększ tekstPowiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • KontrastKontrast
  • NegatywNegatyw
  • Podkreśl linkiPodkreśl linki
  • Czcionka alternatywnaCzcionka alternatywna
  • Reset Reset