Trwa znakomita seria meczów Górnika Łęczna. W 23. kolejce ekstraklasy podopieczni trenera Kamila Kieresia wygrali ze Stalą Mielec 2:0.
Przez pierwszych dwadzieścia minut spotkania gospodarze nie istnieli. Stal utrzymywała się przy piłce i parę razy zagroziła bramce Macieja Gostomskiego. Górnik przetrwał jednak napór rywala i wreszcie sam przystąpił do ofensywy. I to w wielkim stylu. Przewrotka Janusza Gola w 23. minucie dała łęcznianom prowadzenie. 9 minut później Rafał Strączek drugi raz wyciągał piłkę z siatki, po tym jak szczupakiem piłkę do jego bramki skierował Damian Gąska. Po takich ciosach Stal do przerwy już się nie podniosła i Górnik zszedł do szatni z dwubramkową przewagą. Druga połowa w całości przebiegała pod dyktando przyjezdnych. Bliscy szczęścia byli Konrad Wrzesiński i Mateusz Żyro, ale żaden z nich nie znalazł sposobu na pokonanie Gostomskiego. Górnik skupił się na grze defensywnej. Więcej bramek już nie strzelił, ale też żadnego gola nie stracił i pokonał mielecką Stal 2:0 podtrzymując serię siedmiu kolejnych meczów bez porażki.
– Byliśmy przygotowani na taki rozwój meczu – mówi kapitan łęcznian, bramkarz Maciej Gostomski.
Dzięki wygranej łęcznianie opuścili strefę spadkową.
JK
Fot. archiwum
