ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.

ARCHIWUM RADIO LUBLIN

ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.
  • ARCHIWUM
  • KATEGORIE
  • TAGI
  • RADIO LUBLIN
ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Strona Główna Wiadomości Lublin

Lublin: część uchodźców chce szybko wracać na Ukrainę

16 kwietnia 2022 / 14:23
A A
Udostępnij na FacebookUdostępnij na TwitterKod QR

– 21 uchodźców z Ukrainy przebywa w 8 pokojach hotelowych Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. -Część bardzo szybko chce wracać na Ukrainę – powiedział rzecznik CSK Andrzej Goliszek.

Goliszek poinformował, że w ciągu kilku dni od rozpoczęcia wojny na Ukrainie instytucja kultury udostępniła uchodźcom wszystkie osiem pokoi hotelowych mieszczących się w gmachu CSK.

– Przez nasze pokoje przewinęło się około 40 osób. Obecnie przebywa w nich 21 osób. Są to głównie matki z dziećmi, babki z wnukami i jedna pełna rodzina – poinformował rzecznik.

Przyznał, że początkowo rotacja wśród gości była większa, ale teraz osoby zostają w pokojach na dłużej.

– Jak pytamy o plany, część odpowiada, że bardzo szybko chce wracać na Ukrainę. Mają nadzieję, że w ciągu 2-3 tygodni będą mogli wrócić i czekają tylko na sygnał – powiedział.

Natomiast część osób, wskazał Goliszek, wiąże swoją przyszłość z Polską i chce tutaj zostać, usamodzielnić się. Dlatego szukają w Lublinie mieszkania i pracy. – Niektórzy sami nie wiedzą, co będzie. Nie mają planów – przyznał.

Wyjaśnił, że uchodźcy zakwaterowani w CSK mają zapewnione posiłki, a także –  w miarę potrzeb – ubrania i pomoc w załatwieniu formalności. – Dwóm osobom dzięki naszemu pośrednictwu udało się znaleźć pracę – dodał Goliszek.

Poinformował, że posiłki dla gości z Ukrainy przygotowuje jedna z lubelskich restauracji i są one finansowane przez darczyńców. Świeże pieczywo dostarcza im lokalna piekarnia.

Zapytany, co uchodźcy będą robić w święta, Goliszek odpowiedział, że większość planuje odpoczynek.

– Będą mieli czas na złapanie oddechu, bo ostatnio dużo czasu spędzali na załatwianiu spraw formalnych. Teraz jest trochę spokojniej – przyznał.

– Przez pierwsze dni, tygodnie, kontakt z nimi był bardzo ograniczony. My też nie chcieliśmy wchodzić w rolę terapeutów. Pytaliśmy, czy im czegoś potrzeba. Myślę, że samo to, że czuli się zaopiekowani, im pomagało – zauważył rzecznik CSK.

Przyznał, że przyjezdnym z Ukrainy na początku towarzyszył stres, ale teraz zaczęli się integrować, wielu szuka mieszkań i pracy. – Coraz bardziej się otwierają i próbują się sami organizować – dodał.

CZYTAJ: Centrum Spotkania Kultur solidarne z Ukrainą. Rusza zbiórka darów

Na parterze budynku CSK od początku marca działa sala zabaw dla dzieci, której pracę koordynuje Anna Radlińska-Jasińska. Powiedziała, że instytucja udostępniła uchodźcom przestrzeń do zabawy wraz z wyposażeniem. Zabawki pracownicy przynieśli ze swoich domów, a część pochodzi z darów. Zaprzyjaźniona piekarnia codziennie dostarcza dzieciom drożdżówki.

– Dzieci zostają pod opieką mam – wyjaśniła Radlińska-Jasińska. Dodała, że o przestrzeń dbają wolontariusze, głównie mamy przebywających tu dzieci.

Początkowo z przestrzeni korzystały osoby zakwaterowane w pokojach gościnnych CSK. Teraz jest więcej rodzin, które mieszkają w innych częściach miasta, ale przychodzą tu spędzić czas. – To miejsce służyło integracji osób w tym bardzo trudnym dla nich czasie. Ta przestrzeń jest dla nich bardzo potrzebna i ważna – stwierdziła Radlińska-Jasińska. Dodała, że oprócz zabawy, osoby korzystające z sali mogą skorzystać z pomocy terapeutki i psychologa.

Koordynatorka powiedziała, że w pierwszych tygodniach wojny na Ukrainie zdarzało się, że jednorazowo w sali zabaw przebywało kilkanaścioro dzieci w wieku od dwóch do kilkunastu lat.

Teraz dzieci jest mniej, bo większość zaczęła chodzić do szkoły, a te młodsze chodzą na spacery do pobliskiego Ogrodu Saskiego.

W sali zabaw reporter PAP zastał Olenę z dwójką swoich dzieci: 7-letnią Sofią i 9-letnim Mikołajem. – Są tu zabawki, gry, wszystko jest za darmo. Przychodzą tu rodziny z dziećmi, bawią się – powiedziała i pochwaliła organizację sali.

Olena wyjaśniła, że z wykształcenia jest nauczycielką i animatorką. 14 marca przyjechała do Polski z ukraińskiego Dniepro. Mieszka u polskiej rodziny pod Lublinem. Na Ukrainie została jej rodzina, z którą utrzymuje kontakt. – Tam jest niebezpiecznie, rakiety spadają na miasto – powiedziała.

RL / PAP / opr. ToMa

Fot. archiwum

Tagi: CSKUkraina
Następna wiadomość

Koniec fatalnej passy Górnika. Piłkarze z Łęcznej lepsi od Radomiaka [ZDJĘCIA]

SZUKAJ

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki

Podobne

  • Wiceminister Szefernaker: Polska w tym roku przyjęła na stałe ponad milion uchodźców
  • „Ukraina broni nas przed złem”. Dary zebrane podczas PDPZ jadą do Bachmutu i Charkowa [ZDJĘCIA]
  • „Nie ma tu w stu procentach bezpiecznego miejsca”. Bp Jan Sobiło o życiu w Ukrainie ogarniętej wojną [WIDEO]
  • Wypadek na trasie Lublin – Warszawa. Są poszkodowani [AKTUALIZACJA]
  • Dary zebrane podczas akcji Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę trafią do Ukrainy

Radio Lublin S.A. w likwidacji
ul. Obrońców Pokoju 2
20-030 Lublin
tel. 801 501 022 / 81 53 64 200
e-mail: poczta@radiolublin.pl
https://radio.lublin.pl

© 2024 Wszelkie prawa zastrzeżone. Radio Lublin S.A. w likwidacji

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • ARCHIWUM
  • KATEGORIE
  • TAGI
  • RADIO LUBLIN
Ta witryna wykorzystuje cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności.
Skip to content
Open toolbar Narzędzia ułatwień

Narzędzia ułatwień

  • Powiększ tekstPowiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • KontrastKontrast
  • NegatywNegatyw
  • Podkreśl linkiPodkreśl linki
  • Czcionka alternatywnaCzcionka alternatywna
  • Reset Reset