Grunt to rodzinka – stwierdziło piętnaście lat temu trzech braci Met, Adam, Jack i Ryan, zakładając indie popowy zespół. Nazwali go AJR (od pierwszych liter imion), a z braku pieniędzy nagrania nie powstawały w studiu muzycznym, lecz w… sypialni! I chociaż teraz, kiedy są już uznanymi zawodowcami, ich sposób pisania i nagrywania piosenek wcale się nie zmienił. Ich najnowszy album „OK Orchestra” – choć się nie chce wierzyć – też powstał w sypialni rodzinnego domu w Chelsea na Manhattanie w Nowym Jorku. To kolejny „antypandemiczny” album niosący radość i optymizm. Nie moja to muzyczna bajka, ale i ja słuchałem tej płyty z przyjemnością.
AM
Fot. nadesłane
