ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.

ARCHIWUM RADIO LUBLIN

ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.
  • ARCHIWUM
  • KATEGORIE
  • TAGI
  • RADIO LUBLIN
ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Strona Główna Redakcje

Zła passa trwa. Siódmy mecz Górnika bez wygranej

15 maja 2021 / 18:11
A A
Udostępnij na FacebookUdostępnij na TwitterKod QR

W 30. kolejce I ligi Górnik Łęczna na własnym boisku zremisował 1:1 z Odrą Opole.

Ten mecz był istotny przynajmniej z dwóch względów. Sportowo – to pojedynek drużyn, które wciąż marzą o ekstraklasie. Górnicy, po sześciu meczach bez wygranej i spadku na szóste miejsce w tabeli, liczyli na przełamanie. Ósma w stawce Odra chciała natomiast wykorzystać dotychczasową niemoc łęcznian i zbliżyć się do strefy barażowej.

Drugi ważny aspekt tych zawodów to powrót kibiców na stadion. Zgodnie z rozporządzeniami trybuny mogły zapełnić się w ¼ i rzeczywiście fani Górnika nie zawiedli. Od pierwszego gwizdka głośnym dopingiem wspomagali swoich ulubieńców.

Gospodarze mieli sporą ochotę, by bardzo szybko przywitać się z kibicami golem. Już w 4. minucie Leandro wypatrzył wbiegającego w pole karne Karola Struskiego. 20-latek rzucił się na piłkę, ale jego strzał głową z najwyższym trudem obronił Mateusz Kuchta. Przy kolejnych uderzeniach Leandro i Sergieja Krykuna golkiper gości nie musiał interweniować, bo były to próby niecelne. Gorąco zrobiło się w 25. minucie. Dobrą piłkę otrzymał Maciej Orłowski. Boczny obrońca Górnika uderzył w krótki róg, ale znów dobrą paradą popisał się Kuchta, a do dobitki nie zdążył Struski. Później emocje ostygły, a ostatnią przed przerwą okazję do zdobycia gola miał Bartłomiej Kalinkowski. Jego strzał z rzutu wolnego w odległości 24 metrów od bramki zatrzymał się jednak na murze.

O grze gości przed przerwą nie można wiele powiedzieć. Choć okresowo utrzymywali się dłużej przy piłce, to nie wynikało z tego żadne zagrożenie dla Górnika.

Po przerwie jednak pierwszą groźną akcję skonstruowali właśnie piłkarze Odry. Po dośrodkowaniu piłki w pole karne Górnika do piłki doskoczył Arkadiusz Piech, który zmusił Macieja Gostomskiego do sporego wysiłku. Bramkarz gospodarzy stanął jednak na wysokości zadania.

W odpowiedzi zaatakował Górnik – w 50. minucie – zakotłowało się pod bramką Kuchty, ale piłka, uderzana przez Marcina Stromeckiego, utknęła w gąszczu nóg rywali. Trener Odry szybko wprowadził na plac świeżych zawodników. Zmiennicy wnieśli w poczynania opolskiej drużyny trochę ożywienia, zwłaszcza szarpiący skrzydłami Adam Żak. Gościom nadal brakowało jednak konkretów.

Po zmiany personalne sięgnął także Kamil Kiereś. Pojawili się Przemysław Banaszak i Aleksander Jagiełło. To właśnie ich akcja z 78. minuty okazała się przełomowa. Jagiełło dośrodkował piłkę na wchodzącego w pole karne Odry Banaszaka. Napastnik Górnika wywarł presję na Piotra Żemłę, a środkowy defensor drużyny gości skierował piłkę do własnej bramki.

Goście ruszyli do odrabiania strat Z 19 metrów próbował Miłosz Trojak, ale na miejscu był Gostomski. Nożycami nad bramką uderzył Żak. Chwilę później ten sam zawodnik był „zamieszany” w kolejną dogodną okazję dla Odry, ale skończyło się na strachu i rzucie rożnym.

Było to jednak tylko odroczenie egzekucji. Broniący się całą jedenastką Górnik nie zdołał zachować czystego konta. W 90. minucie korner dla rywali zaowocował wyrównującym trafieniem Mateusza Wypycha.

Sędzia doliczył 4 minuty. Choć Górnik wiele razy w tym sezonie właśnie w doliczonym czasie gry potrafił rozstrzygać spotkania na swoją korzyść, to jednak tym razem się nie udało.

Podopieczni trenera Kamila Kieresia wciąż bez przełamania. To już siódmy kolejny mecz zielono-czarnych bez wygranej.

– To dla nas trudny moment. Od dłuższego czasu nie potrafimy wygrać meczu, mimo iż bardzo się staramy. W niektórych spotkaniach stwarzamy sytuacje, ale ich nie wykorzystujemy. Liczyliśmy, że dzisiaj uda się nam przełamać. Zagraliśmy dobrą pierwszą połowę. Jedyne, czego możemy żałować to tego, że nie strzeliliśmy w niej bramki – o dzisiejszym spotkaniu i trudnej sytuacji dla drużyny mówi trener łęczyńskiego zespołu Kamil Kiereś.  

– Zagraliśmy bardzo dobry mecz. Pierwsza połowa to pełna dominacja naszej strony. W drugiej strzeliliśmy bramkę na 1:0. Ale niestety w ostatniej akcji straciliśmy gola i był remis. Jednak przed nami jeszcze kilka spotkań. Głowa do góry. Tu nikt się nie poddaje, walczymy do końca. Będzie dobrze – zawiedziony końcowym rezultatem był kapitan Górnika, Brazylijczyk Leandro.

Wypuszczonego z rąk zwycięstwa żałował też Przemysław Banaszak: – Trzy punkty były bliskie. Szkoda, że nie wygraliśmy tego meczu, bo zwycięstwo mogłoby nas bardzo przybliżyć do barażu o awans do Ekstraklasy. Mimo wszystko nadal jesteśmy w grze o awans.

Górnik ma 49 punktów i zajmuje obecnie 5. miejsce w tabeli.

JK / opr. ToMa

Fot. archiwum

Tagi: Górnik Łęcznapiłka nożnaSport
Następna wiadomość

Ponad 4,5 miliona złotych dofinansowania dla puławskich start-upów

SZUKAJ

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki

Podobne

  • Wolontariusz sportowy z Lublina o mundialu w Katarze: To była niepowtarzalna impreza [ZDJĘCIA]
  • Szymon Gieroba odchodzi z Górnika Łęczna
  • Miłosz Kozak dołączył do Górnika Łęczna
  • Chorwacja pierwszym półfinalistą mundialu. Brazylia wraca do domu
  • Niespodzianka na mistrzostwach świata. Maroko wyeliminowało Hiszpanię

Radio Lublin S.A. w likwidacji
ul. Obrońców Pokoju 2
20-030 Lublin
tel. 801 501 022 / 81 53 64 200
e-mail: poczta@radiolublin.pl
https://radio.lublin.pl

© 2024 Wszelkie prawa zastrzeżone. Radio Lublin S.A. w likwidacji

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • ARCHIWUM
  • KATEGORIE
  • TAGI
  • RADIO LUBLIN
Ta witryna wykorzystuje cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności.
Skip to content
Open toolbar Narzędzia ułatwień

Narzędzia ułatwień

  • Powiększ tekstPowiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • KontrastKontrast
  • NegatywNegatyw
  • Podkreśl linkiPodkreśl linki
  • Czcionka alternatywnaCzcionka alternatywna
  • Reset Reset