ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.

ARCHIWUM RADIO LUBLIN

ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.
  • ARCHIWUM
  • KATEGORIE
  • TAGI
  • RADIO LUBLIN
ARCHIWUM - Radio Lublin S.A.
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Strona Główna Wiadomości Lublin

Rzecznik Legionu Międzynarodowego na Ukrainie: Czym więcej rosyjskich zbrodni jest odkrywanych, tym więcej osób chce do nas dołączyć

16 kwietnia 2022 / 13:26
A A
Udostępnij na FacebookUdostępnij na TwitterKod QR

– Czym więcej rosyjskich zbrodni jest odkrywanych, tym więcej osób chce do nas dołączyć – powiedział Polskiej Agencji Prasowej Damien Magrou „Cicero”, urodzony we Francji rzecznik Międzynarodowego Legionu Obrony Terytorialnej Ukrainy.

– Od momentu utworzenia formacji proces selekcji i weryfikacji kandydatów uległ pewnym zmianom, jednak jego podstawy są takie same. Każdy kandydat musi przejść kilka etapów weryfikacji, którą rozpoczynają ukraińskie ambasady w krajach ich pochodzenia. Później, na miejscu, niezależny proces przeprowadzamy sami – wcześniejsza pozytywna ocena ministerstwa spraw zagranicznych Ukrainy nie zawsze kończy się zielonym światłem danym przez Legion – powiedział „Cicero”, komentując proces selekcji nowych członków Legionu Międzynarodowego.

CZYTAJ: Eksperci: wojska rosyjskie przygotowują się do operacji na wschodzie Ukrainy

O utworzeniu Legionu 27 lutego poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Zaprosił on wówczas „wszystkich tych, którzy chcą dołączyć do oporu wobec rosyjskiego okupanta i obrony bezpieczeństwa światowego”.

– Najliczniejszymi narodowościami w naszych szeregach są Amerykanie i Brytyjczycy. Następnie są to grupy Kanadyjczyków i Polaków oraz obywatele państw bałtyckich – wymienił Magrou. Zapytany o kierujące kandydatami motywacje przyznał, że chociaż to kwestia indywidualna, wszystkich łączy gniew wywołany popełnianymi na ukraińskich cywilach zbrodniami wojennymi.

– Chociaż motywacje są różne, wszyscy członkowie Legionu powtarzają, że nie mogli biernie przyglądać się zbrodniom wojennym popełnianym na ukraińskich cywilach. Ludzie z Polski podkreślają też, że są tu po to, by bronić Ukrainy, ale także własnej ojczyzny. Mówią, że jeśli Putin nie zostanie zatrzymany tu, na Ukrainie, pójdzie dalej i zaatakuje Polskę – powiedział.

– Obecnie, po ujawnianiu kolejnych zbrodni rosyjskich, zgłasza się do nas zdecydowanie więcej osób, niż na początku. Kluczowym momentem było odkrycie zbrodni w Buczy – ludzie zobaczyli te zdjęcia i podjęli decyzję o przyjeździe – wskazał Magrou.

– Ja sam jestem prawnikiem, dwa poprzedzające wojnę lata spędziłem w Kijowie – miałem tam pracę, mieszkanie, całe życie. Dołączenie do Legionu oznaczało więc dla mnie obronę własnego domu – powiedział „Cicero”. – Przed wojną nie miałem żadnego doświadczenia wojennego. Czasem z kolegami żartujemy, że gdybym zgłosił się do Legionu teraz, zostałbym odrzucony. Wtedy jednak – na samym początku – reguły były luźniejsze, potrzebowano ludzi z różnymi kwalifikacjami, budowaliśmy coś od podstaw. Jestem częścią zespołu wspierającego, który jest już skompletowany. To, czego potrzebujemy teraz, to ludzie gotowi do walki, doświadczeni żołnierze – przyznał rzecznik formacji.

Podkreślił, że warunkiem koniecznym jest posiadanie doświadczenia bojowego i dokumentów to poświadczających. – Wszyscy kandydaci, którzy przejdą proces weryfikacji, są uzbrajani i formowani w oddziały, które następnie wysyłamy na front – wyjaśnił Magrou. – Członkowie Legionu nie potrzebują treningu, ponieważ wszyscy posiadają doświadczenie bojowe – dodał.

CZYTAJ: Włoska pilotka dołączyła do Międzynarodowego Legionu w Ukrainie

– Nie wymagamy tego, ale dobrze jest, kiedy dołączający do nas żołnierze przyjeżdżają z własnym sprzętem. To odciąża wojsko, ale również sprzyja efektywności każdego żołnierza, który jest przecież obyty z bronią, z którą przyjeżdża – wskazał „Cicero”. „Chociaż generalnie korzystamy z tego samego sprzętu co inne formacje ukraińskiej armii, często otrzymujemy od dowództwa broń bardziej zaawansowaną wyłącznie z tego powodu, że posiadamy ogromne doświadczenie bojowe i odpowiednie przeszkolenie – przyznał.

– Każdy jednak otrzymuje pełne wyposażenie. W mediach pojawiały się doniesienia o członkach Legionu wysyłanych na front bez uzbrojenia. Przypadki te były albo kłamstwem, albo podszywaniem się pod naszą formację. Tylko wybrani i naprawdę nieliczni członkowie Legionu mają pozwolenie na rozmowę z mediami – zaznaczył Magrou.

Zapytany o ewentualne próby infiltracji Legionu przez Rosjan lub ich sojuszników przyznał, że „doszło do kilku takich prób, wszystkie zostały jednak udaremnione”.

CZYTAJ: Legendarny kanadyjski snajper dołączył do Legionu Międzynarodowego

– Po rozmieszczeniu na froncie działamy w ramach lokalnych dowództw ukraińskiej armii, w pełnej koordynacji z wojskiem, którego jesteśmy przecież częścią. Zadania członków Legionu uzależnione są od indywidualnych potrzeb każdej jednostki, w ramach której prowadzą działania operacyjne – powiedział „Cicero”. – Walczymy na każdym odcinku frontu, ze względów bezpieczeństwa nie mogę jednak wskazać dokładnych lokalizacji. Mogę jedynie powiedzieć, że uczestniczyliśmy na przykład w wyzwoleniu Irpienia, byliśmy też jednym z pierwszych oddziałów, który wjechał do Buczy – podał „Cicero”.

Odpowiadając na pytanie o znaczenie broni dostarczanej Ukrainie z zagranicy zaznaczył, że jest ona „absolutnie kluczowa, absolutnie decydująca”. – Wojna potoczyłaby się zupełnie inaczej, gdybyśmy nie otrzymali pocisków przeciwpancernych Javelin czy wyrzutni NLAW. Sprzęt ten zdecydował na przykład o wygraniu bitwy o Kijów. Znaczenia tej broni, szczególnie przeciwpancernej, nie da się przecenić – powiedział. – Otrzymaliśmy też polskie Pioruny (przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe), zostały już one rozdzielone, część trafiła do naszych żołnierzy – dodał rzecznik Legionu Międzynarodowego.

Wskazał jednak, że do prowadzenia skutecznych walk obronnych Ukraina potrzebuje więcej broni ciężkiej. – To, czego potrzebujemy w tej chwili najbardziej, to ciężka artyleria, systemy przeciwlotnicze czy przeciwokrętowe pociski manewrujące – zaapelował. – Bitwa na wschodzie będzie bitwą zmechanizowaną. O jej sukcesie bądź porażce zdecyduje artyleria. Znajdujące się tam oddziały nie są obecnie odpowiednio wyposażone – ostrzegł.

RL / PAP / opr. ToMa

Fot. Siły Zbrojne Ukrainy Twitter

 

Tagi: RosjaUkraina
Następna wiadomość

Ciężarówki z Unii Europejskiej nie wjadą już na teren Białorusi. Są wyjątki

SZUKAJ

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki

Podobne

  • Wiceminister Szefernaker: Polska w tym roku przyjęła na stałe ponad milion uchodźców
  • Noworoczne „prezenty” od władz dla rosyjskich rezerwistów. Wśród nich wiersze o śmierci
  • Szef ukraińskiej straży granicznej: na Białorusi stacjonuje ponad 10 tysięcy rosyjskich żołnierzy
  • ONZ: 18 tysięcy cywilnych ofiar wojny na Ukrainie
  • Ukraiński Rzecznik Praw Człowieka: Skala zbrodni Rosjan przeraża. Odkrywamy katownie dla dzieci

Radio Lublin S.A. w likwidacji
ul. Obrońców Pokoju 2
20-030 Lublin
tel. 801 501 022 / 81 53 64 200
e-mail: poczta@radiolublin.pl
https://radio.lublin.pl

© 2024 Wszelkie prawa zastrzeżone. Radio Lublin S.A. w likwidacji

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • ARCHIWUM
  • KATEGORIE
  • TAGI
  • RADIO LUBLIN
Ta witryna wykorzystuje cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności.
Skip to content
Open toolbar Narzędzia ułatwień

Narzędzia ułatwień

  • Powiększ tekstPowiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • KontrastKontrast
  • NegatywNegatyw
  • Podkreśl linkiPodkreśl linki
  • Czcionka alternatywnaCzcionka alternatywna
  • Reset Reset