Część żołnierzy 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej, broniącej Mariupola, trafiło do rosyjskiej niewoli podczas próby połączenia się z innymi ukraińskimi formacjami – przekazał w środę (13.04) wieczorem doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz w rozmowie z rosyjskim opozycjonistą Markiem Fejginem.
„Rosjanie nie pojmali jednak tysiąca naszych wojskowych, jak twierdzą ich propagandyści w mediach. Ta liczba była kilkakrotnie mniejsza. Część 36. brygady przebijała się na pozycje zajmowane przez pułk Azow, a część rozdzieliła się i poszła w innym kierunku. Druga z tych grup została ostrzelana z samolotów i systemów artyleryjskich, poniosła duże straty i po walce trafiła do niewoli” – relacjonował Arestowycz.
Według doradcy prezydenta, część brygady, która połączyła się z pułkiem Azow, przebijała się na jego pozycje przez dwie doby. „Była to bardzo trudna operacja, realizowana na okupowanym terenie. Przebieg akcji zabezpieczyli żołnierze z Azowa” – poinformował Arestowycz.
W jego ocenie połączenie ukraińskich sił w Mariupolu znacząco zwiększy szanse obrońców miasta. Wcześniej w środę Arestowycz przekazał, że wojskowi z 36. brygady przeprowadzili udaną operację na terenie zajętym przez wroga i połączyli się z pułkiem Azow.
Mark Fejgin jest prawnikiem z Samary i byłym zastępcą mera tego miasta. Jako adwokat reprezentował przed sądem osoby i podmioty represjonowane przez Kreml, m.in. ukraińską pilotkę wojskową Nadiję Sawczenko, lidera Tatarów krymskich Mustafę Dżemilewa, rosyjski zespół punkowy Pussy Riot i dziennikarza Arkadija Babczenkę. 8 kwietnia Fejgina umieszczono na rosyjskiej liście tzw. zagranicznych agentów.
PAP / opr. GRa
Fot. PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY


